Pogoda tego dnia nie zapowiadała się obiecująco. Gdy Natalia zapytała spontanicznie, czy zrobimy dziś plener po prostu się zgodziłam. „Chciałaś parę, która zgodzi się na zdjęcia w deszczu, no to masz!” – usłyszałam na powitanie.

I tak powstał ten wyjątkowy plener ślubny nieziemsko zakochanych ludzi, z którymi spotkałam się już kolejny raz.

Dzięki, kochani!

Jak zwykle moja migawka płonęła od ilości uczuć 🙂